Artykuły, publikacje

Obraz (siebie), ruch i aktor: przywracanie możliwości.
Wywiad z Moshe Feldenkraisem

Tłumaczenie Kamila Tokarska. Edycja Jacek Paszkowski

Poniższy artykuł - wywiad, choć w tytule ma odniesienie do zawodu aktora, nie jest skierowany wyłącznie do aktorów. Zastosowania Metody Feldenkraisa są uniwersalne, jako metody uczącej jak się uczyć oraz działać bardziej świadomie i efektywnie. Proszę zwrócić uwagę na datę rozmowy będącej treścią tego tekstu. Pewne kwestie, jak np. plastyczność kory mózgowej czy modyfikowanie konfiguracji układu nerwowego zaczęły być poruszane przez świat nauki wiele lat po tym jak Moshe Feldenkrais wykorzystywał już te koncepcje w praktyce. Pokazuje to jasno jak daleko wyprzedził on współczesnych sobie i świat współczesnej mu nauki.Myślę, że całkowicie uzasadnione jest określenie Feldenkraisa jako jednego z  prawdziwych pionierów w dziedzinie rozwoju potencjału ludzkiego. Dziedzinie, która zyskuje coraz większą popularność, uznanie świata nauki i naukowe podstawy, pozwalające spojrzeć w kierunku tej dziedziny z coraz większą wiarygodnością. Jest ona poparta z jednej strony badaniami naukowymi a z drugiej coraz większą ilością dowodów empirycznych i relacji osób praktykujących tę metodę, które potwierdzają jej skuteczność. Póki co zapraszam do fascynującej lektury, która mam nadzieję pozwoli nie tylko pełniej zrozumieć Metodę Feldenkraisa ale i będzie impulsem do tego, by lepiej zrozumieć siebie samego. Jacek Paszkowski

Dyskusja o Metodzie Feldenkraisa i o aktorstwie, wyrażaniu siebie i o teatrze

Artykuł pochodzi z TULANE DRAMA REVIEW, Tom 10, Numer 3, wiosna 1966

(Moshe Feldenkrais jest mistrzem judo, posiadaczem czarnego pasa i autorem kilku książek dotyczących tej dziedziny. Dr Feldenkrais jest również wpływowym praktykiem i teoretykiem terapii ruchem. Niniejszy przegląd pomysłów i technik treningu ruchu Feldenkraisa zaczerpnięto z jego dwóch esejów "L'Expression Corporelle" oraz "Ciało i umysł". Materiał ten jest przeplatany wywiadem z  Feldenkraisem Richarda i Helen Schechner, który miał miejsce w  Tel-Avivie w czerwcu 1965 roku.

Feldenkrais używa zamiennie terminów obraz ciała i obraz siebie. Twierdzi on również, że nie ma istotnego rozróżnienia między ja i umysłem / ciałem. Stosuje się tu ten nieoczywisty brak rozróżnienia. Podsumowanie będzie niestety krótkie. Nie będziemy tu przedstawiać dostępnych (i istotnych) dowodów, rozwinięć i danych. Przemyślenia i praktyki Feldenkraisa mają oczywiste zastosowanie w  próbach teatralnych. Pracował on z Habima Theatre w Izraelu (chociaż nie wspomina o tym w tym wywiadzie).

JEDNOŚĆ CIAŁA I UMYSŁU

Moim podstawowym założeniem jest jedność ciała i umysłu jako obiektywna rzeczywistość. Podmioty te nie ze sobą w ten czy inny sposób powiązane, ale są nierozerwalną całością. Mówiąc jaśniej: twierdzę, że mózg nie mógłby myśleć bez funkcji motorycznych. Prawdopodobnie to kształtowanie się języka w czasie określa genezę naszych myśli. Pozwól mi to udowodnić:

1) dłużej trwa myślenie o liczbach od dwudziestu do trzydziestu, niż od jednego do dziesięciu, chociaż przedziały pomiędzy liczbami są takie same dla każdej serii. Różnica polega na tym, że czas potrzebny dla pomyślenia o danej liczbie jest proporcjonalny do czasu potrzebnego, aby powiedzieć na głos odpowiednią liczbę. Sugeruje to, że uruchamiamy nasz aparat głosowy. Tak więc, jedna z  najczystszych abstrakcji jest nierozerwalnie związana z aktywnością mięśni. Większość ludzi nie może jasno myśleć bez uruchamiania motorycznych funkcji mózgu, wystarczających, aby uświadomić sobie wzorce słów reprezentujących myśli.

2) Widzenie plamkowe. Wyraźne widzenie jest ograniczone do bardzo małej powierzchni w danym czasie. Aby wyraźnie dostrzec treść tego, co widzimy podczas czytania, potrzebny jest czas, aby mięśnie oka przeskanowały daną powierzchnię. Tutaj ponownie widzimy funkcjonalną jedność percepcji i funkcji ruchowych.

3) Zastanówmy się szczegółowo nad emocjami. Mogę czuć się radosny, zły, przestraszony, pełen obrzydzenia. Widząc mnie, każdy może rozpoznać emocje, których doświadczam. Co jest pierwsze: wzorzec ruchowy czy emocja? Chciałbym podkreślić, że są one w  zasadzie tym samym. Nie możemy stać się świadomi emocji dopóki nie ma napięcia mięśni wyrażającego się poprzez odpowiednią do danych emocji postawę ciała.

Schechner: Idea dualizmu jest tak głęboko osadzona w teatrze i teorii gry aktorskiej, że będzie trudna do wykorzenienia. Zastanawiam się, czy mógłby pan wyjaśnić podstawę swojej wiary w tę jedność, jej źródła i konsekwencje?

Feldenkrais: Oj, to bardzo długa historia. Wygłosiłem na ten temat dziesięć wykładów, pokazując, że nie ma żadnych realnych podstaw dualizmu, za wyjątkiem nawyków myślowych. Nie było jeszcze analizy podświadomości czy świadomości, bez zaangażowania ciała. Jeśli chcemy dokonać takiej analizy, to okaże się nie może się to odbyć bez udziału mięśni twarzy. Widzimy zatem, że procesy mentalne są ściśle połączone z mięśniami.

Schechner: Ale dualiści twierdzą, że istnieje związek między nimi, a nie że są tożsame.

Feldenkrais: Ja również twierdzę, że nie są tym samym. Ja mówię, że jest tylko jedna rzecz i jest to wewnętrzne funkcjonowanie układu nerwowego, które ma dwa aspekty. Jeśli słuchamy kogoś, widzimy aspekt motoryczny i odczuwamy aspekt umysłowy (znaczenie wypowiadanych słów).

Powtórzmy, że stan kory mózgowej jest bezpośrednio widoczny i czytelny na zewnątrz poprzez nastawienie, postawę i napięcie mięśni, które są ze sobą połączone. Wszelkie zmiany w układzie nerwowym przekładają się wyraźnie na zmiany w nastawieniu, postawie ciała i napięciu mięśni. Nie są to dwa stany, ale dwa aspekty tego samego stanu.

Schechner: Jak doszedł pan do tej techniki?

Feldenkrais: W młodości grałem w piłkę nożną i zerwałem więzadła krzyżowe. Później, w trudnych momentach mojego życia, w czasie niemieckiej inwazji na Francję, zaczęły się problemy z kolanem, które co drugi dzień puchło. Nie mogłem chodzić. Po kilku latach udałem się do chirurga. Zbadał kolano, prześwietlił i  powiedział, że potrzebna jest operacja. Zapytałem o  prawdopodobieństwo, że operacja nie powiedzie się. Odpowiedział, że pół na pół. Więc się z nim pożegnałem, a on jeszcze dodał, że z takim kolanem nie dam rady funkcjonować.

Schechner: Co pan zrobił?

Feldenkrais: Zanim miałem problemy z kolanem, używałem go przez trzydzieści lat. Przez ten czas prawidłowo korzystałem z kolana, ale w końcu zapomniałem, o tym starym, dobrym sposobie.

Schechner: Więc starannie odtworzył pan te ruchy?

Feldenkrais: Tak, to było prawdziwe odkrycie. Uświadomiłem sobie, że kurczowo trzymam się podłoża, żeby się nie poślizgnąć. Nie byłem świadomy tego, że obawiając się, żeby nie zwichnąć kolana, sam powodowałem jego zwichnięcie. Wtedy zacząłem używać kolana poprawnie i stało się to łatwe.

Schechner: I tak zrodziła się idea obrazu ciała?

Feldenkrais: Nie, nie myślałem na początku o obrazie ciała.

Schechner: Jak doszedł pan do tej idei?

Feldenkrais: Cóż, kiedy kolano było już w porządku, poślizgnąłem się na skórce od banana i trzeba było zacząć wszystko od początku. To był szok, ponieważ do tej pory myślałem, że robię tylko to, co postanowiłem zrobić. Tutaj odkryłem, że w momencie upadku zapomniałem o mojej teorii i popełniłem błąd. Poślizgnąłem się, jak każdy normalny człowiek. Było dla mnie nowością, że rzeczy dzieją się we mnie bez mojej świadomości i decyzji. Zrozumiałem, że poruszam się, nie wiedząc, co robię. To był kryzys. Wtedy zobaczyłem, że większość ludzi nie wie, co robi. I, nie zdaje sobie sprawy z tego, że nie wie. Zacząłem więc dużo czytać o fizjologii i psychologii. Ku mojemu zdziwieniu odkryłem, że w odniesieniu do działania człowieka, pełno jest ignorancji, przesądów i idiotyzmów. Nie było ani jednej książki, która zajmowałaby się tym jak działamy.

OBRAZ SIEBIE A RZECZYWISTOŚĆ

Każda osoba ma obraz swojego sposobu mówienia, chodzenia i poruszania się, swojej postawy, który wydaje się własny, niezmienny i jedynie możliwy. Identyfikuje się ona z tym obrazem. Relacje przestrzenne i  ruchy ciała wydają się wrodzone i zmienne tylko w zakresie witalności, intensywności i możliwości ich wykonania. A przecież wszystko, co ważne dla stosunków społecznych jest nabyte w trakcie długiego procesu uczenia się: uczymy się chodzić, mówić, czy też dostrzegać trzeci wymiar w  malarstwie lub fotografii. To poprzez przypadkowe okoliczności miejsca narodzin i środowiska, nabywamy specyficznych ruchów, postaw, uczymy się konkretnego języka itd. Trudność zmiany fizycznych lub psychicznych przyzwyczajeń jest częściowo wynikiem dziedziczności i indywidualności, ale przede wszystkim konieczności zmiany już nabytych nawyków.

Dobrze byłoby wykonać tu proste ćwiczenie, aby poczuć warunki i możliwości, które opisuję. Połóż się na plecach, metodycznie przeskanuj w myślach całe ciało. Odkryjesz, że możesz skoncentrować się na niektórych partiach ciała łatwiej niż na innych, i że zazwyczaj w trakcie działania tracisz świadomość tych części. W rzeczywistości, niektóre części ciała prawie nigdy nie są obecne w obrazie siebie podczas działania.

Na przykład:

1.Zamknij oczy i spróbuj w przestrzeni odzwierciedlić palcami wskazującymi szerokość swoich ust (wyciągnij ręce przed siebie i ustaw palce wskazujące w takiej odległości, która wydaje ci się odzwierciedla szerokość twoich ust, potem otwórz oczy i sprawdź czy jest to zgodne z rzeczywistością). Nie jest niczym niezwykłym pomylić się nawet o trzysta procent w jedną czy drugą stronę.

2. Mając zamknięte oczy, spróbuj oddać rękami grubość klatki piersiowej, najpierw z rękami ustawionymi w wymiarze tył - przód, następnie rozchylając ręce w bok, a na koniec w pionie. Będziesz zdumiony, widząc jak ocena zmienia się wraz z pozycją dłoni. Różnica wynosi często nawet sto procent.

Gdy rozbieżność między obrazem siebie, a stanem obiektywnym ("rzeczywistym") wynosi prawie sto procent, zachowanie tej części ciała jest zazwyczaj nieprawidłowe. Na przykład: ktoś, utrzymuje swoją klatkę piersiową w pozycji na przesadnym wydechu, przekona się, że według jego własnego obrazu siebie, grubość klatki piersiowej jest dwa lub trzy razy większa, niż w rzeczywistości. Z  drugiej strony, ktoś, kto przesadnie nadyma klatkę piersiową w  pozycji na wdechu, niedoszacowuje jej grubość. Szczegółowe badanie całego ciała, szczególnie w obrębie miednicy, narządów płciowych i odbytu, ujawniłoby jeszcze większe niespodzianki.

Jeśli pomyślimy o swoim nawyku jako o synonimie obrazu siebie, zrozumiemy trudności w doskonaleniu poszczególnych działań. Nawykowa konfiguracja obrazu siebie jest do pewnego stopnia wynikiem wewnętrznego przymusu - osoba nie potrafi działać inaczej. Wykonując jakieś ćwiczenie, powielamy swoje utarte wzorce, wykonujemy nie to co jest zadane, ale to co jest zgodne z naszym nawykiem i robimy to nie zdając sobie spawy, że nie robimy tego, co chcemy.

Trudności nie są związane z samą treścią nawyku, ale z porządkiem czasowym w jakim zostały ustanowione, czyli pierwszeństwem ustanowionego wzorca, który sam w sobie jest po prostu dziełem przypadku. Pytanie więc brzmi: czy można tak zmienić wzorce ciała, aby nowe sposoby działania, inne z wyboru, były równie osobiste, jak te wcześniej nabyte, nie biorąc pod uwagę dotychczasowego życia danej osoby?

Ważne jest, aby zrozumieć, że nie mam na myśli prostej zmiany jednego działania na inne (co byłoby "statyczne"), ale zmianę w  sposobie działania, możliwą do osiągnięcia dzięki dynamice działania w ogóle.

RUCH I POSTAWA

Feldenkrais: Czy możne pan zdefiniować dobry ruch?

Schechner: Nie, ale na scenie dobrym ruchem nazwałbym taki, który najlepiej pasuje do roli. Łatwiej jest rozpoznać zły ruch, niż powiedzieć, co jest dobrego w tym dobrym.

Feldenkrais: Tak, ale kiedy mówi pan, że ma on być odpowiedni do roli, nie podaje pan definicji i nie mógłby pan uczyć ludzi dobrego ruchu bez jasnego określenia, czym dobry ruch jest.

Schechner: Co to jest dobry ruch?

Feldenkrais: Cóż, dobry ruch jest bardziej złożony, niż się wydaje. Przede wszystkim powinien on być odwracalny. Na przykład, wykonany ruch ręką, będzie przyjęty jako dobry, świadomy, jasny i celowy, jeśli w dowolnym momencie możliwe jest jego zatrzymanie, odwrócenie kierunku ruchu, jego kontynuacja, czy zmiana w coś innego.

Schechner: Czyli myśli pan, że podstawową definicja działania jest odwracalność gestu?

Feldenkrais: Nie tylko gestu, ale całej postawy. Aktor powinien być w stanie zatrzymać się, zacząć ponownie lub zrobić coś innego. Tylko wtedy będzie mógł grać dziesięć wieczorów, jeden po drugim i  robić to samo. Odwracalność jest jedną częścią. Kolejną ważną rzeczą jest utrzymywanie ciała w takim stanie działania, w którym może rozpocząć ruch bez ruchów przygotowujących. Załóżmy, że normalnie stoję z szeroko rozstawionymi nogami. Utrzymuję w ten sposób stabilność, ale nie mogę chodzić dopóki całkowicie nie zmienię ustawienia. Choć z definicji wydaje się to najlepszą postawą, nie mogę ruszyć się ani do przodu ani do tyłu. Jest to skrajny przypadek złej postawy. Gdy stoję z nogą ugiętą w przód i w tył, mogę oczywiście iść do przodu lub do tyłu, ale jeśli ktoś mnie poprosi, żebym podskoczył, nie mogę tego zrobić bez zmiany postawy. Ale jeśli stanę tak, że mogę bez czynności wstępnych wstać, schylić się, iść do przodu, do tyłu, w prawo, w lewo, czy obrócić się, to podstawowe założenia dobrej postawy są spełnione. Odnosi się to również do głosu i oddechu.

Schechner: Więc kiedy mówi pan o ruchu oznacza to pracę z głosem, oddechem, ruchem, oczami, uszami - z całym ciałem. Trzeba też pracować z  umysłem.

Feldenkrais: Oczywiście! Są one jednym. Pracuję z organizmem ludzkim.

ŚWIADOMOŚĆ I ODRODZENIE PRZEZ ODWRACALNOŚĆ

Schechner: Czy świadomość jest zawarta w odwracalności?

Feldenkrais: Tak. Oczywiście, kiedy jesteśmy w pełni świadomi ruchu, możemy zmienić intensywność, szybkość i rytm. Czynność może być odtwórcza, nieświadoma, automatyczna, lub w pełni świadoma. Nabycie nowego sposobu działania wymaga świadomości, ontogenetycznej (dotyczącej rozwoju osobniczego przyp. tłum), indywidualnej. Gdy już się czegoś nauczymy, wtedy działanie może stać się automatyczne lub nawet nieświadome. Filogenetycznie (dotyczące rozwoju gatunkowego przyp. tłum), działania wyuczone są odtwórcze. Tak więc "świadomość" służy jedynie do opisu czy kwalifikowania czynności.

Schechner: Jak świadomość ma się do obrazu ciała?

Feldenkrais: Aktor, który nie czuje zmiany swojego położenia w stosunku do partnerów, nie ma realnej świadomości przestrzennej. Nie może reagować. Czeka aż inny aktor skończy, a następnie recytuje swoją rolę.

Schechner: Aktor, który odgrywa rolę jest w innej relacji do swojego obrazu ciała, niż osoba w życiu codziennym. Realizuje cudzy obraz ciała. Musi być tego świadomy, musi być do tego przygotowany a  jednocześnie ma to się wydawać spontaniczne. Czy mógłbym zapytać jak taki rodzaj pracy ma pomóc aktorowi, który gra Don Juana czy Hamleta?

Feldenkrais: Musi on biegle opanować zdolność działania i sprawdzania, co to działanie oznacza w rzeczywistości. Powinien być w stanie zagrać nie tylko Hamleta, ale nawet kobietę.

Schechner: Dlaczego świadomość zwiększa zdolność aktora do reagowania na innego aktora?

Feldenkrais: Pomaga aktorowi słuchać drugiej osoby.

Schechner: Jak uczy pan tej świadomości?

Feldenkrais: Nasz pierwszy kontakt ze światem zewnętrznym jest poprzez usta. Większość ludzi jest świadoma swoich ust, warg i języka, bardziej niż innych części ciała. Świadomość reszty ciała w  naszej kulturze bywa kwestią przypadku. Przykładowo, niektórzy ludzie są zupełnie nieświadomi swoich uszu i swojego zmysłu słuchu. Nie chodzi o to, że nie słyszą, ale nie są oni świadomi relacji uszu do ust, ich wpływu na mowę. Gdy po raz pierwszy słyszą nagranie swojego głosu są porażeni, bo nigdy nie słuchają siebie.

Kluczowym zadaniem jest doprowadzenie do świadomości w działaniu, czyli zdolności do nawiązania niemal jednoczesnego kontaktu z własnym układem kostnym i mięśniami, oraz ze środowiskiem. Nie chodzi tu o relaks, gdyż prawdziwy stan relaksu można utrzymać tylko wtedy, gdy nic się nie robi. Celem jest zdrowy, mocny, łatwy i przyjemny wysiłek (eutonia). (Szerszy opis dotyczący eutonii znaleźć można w książce Gerdy Alexander "Eutonia". Przyp tłum.). Zmniejszenie napięcia jest konieczne, ponieważ skuteczny ruch zachodzi bez wysiłku. Brak wydajności w ruchu odczuwany jest jako wysiłek i przeszkadza w czynieniu więcej i lepiej.

Stopniowe ograniczanie niepotrzebnego wysiłku jest konieczne w celu zwiększenia wrażliwości ruchowej, bez której człowiek nie może stać się istotą samoregulującą się. Prawo Webera-Fechnera wyraźnie pokazuje, że dla pewnego zakresu ludzkich doznań i  działań, różnica w bodźcu, który wytwarza najmniejszą, wykrywalną w odczuwaniu różnicę, pozostaje zawsze w tym samym stosunku do całego bodźca.

Aby wyjaśnić to w prosty sposób, jeśli niesiesz fortepian na plecach i usiądzie na nim mucha to, nie odczujesz żadnej dodatkowe wagi. Ale jeśli usiądzie na nim duży pies, będzie to można zauważyć. Pytanie brzmi: ile dodać lub odjąć, aby było to zauważalne?

Schechner: Proporcja będzie zawsze taka sama.

Feldenkrais: Tak: dla czucia kinestetycznego, poczucie wagi to 1 do 40.Jeśli chcesz dostrzec różnicę (np. poczuć muchę), musisz zmniejszyć ilość obecnych bodźców (i nieść coś lżejszego niż fortepian). Dlatego sprowadzam uczniów na podłogę. Dopóki nie zmniejszymy napięcia mięśni, nie można wykryć żadnych zmian.

Jeśli wykonasz dokładnie eksperyment - ćwiczenie z głową: opuszczanie, podnoszenie i powolne obracanie, skupiając uwagę na orientacji w  przestrzeni i relacjach pomiędzy poszczególnymi elementami z lewej strony (głowa a ramię, obojczyk, kręgosłup, itd.) uzyskasz zmianę na całej lewej stronie ciała. Można wyciągnąć następujące wnioski: 1) Jeśli obie strony symetrycznie uczestniczą w ruchu opuszczania i podnoszenia głowy, to zmiana napięcia mięśni, uczucie dobrostanu i zwiększonej kontroli dotyczy tylko tej strony, gdzie relacje przestrzenne są jasne i świadome. Obie strony uczestniczą w równym stopniu, ale tylko jedna odnosi korzyść z  ruchu. 2) Zmiana zachodzi w ośrodkowym układzie nerwowym, gdyż dotyczy całej strony, ale wyłącznie tej, nad którą pracowaliśmy. 3) Zmiana nie znika natychmiast, ale może trwać kilka godzin lub kilka dni, zależnie od przejrzystości koncepcji relacji przestrzennych i tego, jak zachowujemy w pamięci doświadczenie różnicy pomiędzy obiema stronami.

Znaczenie tego, co zadziało się w układzie nerwowym podkreśla fakt, że można uzyskać ten sam efekt po drugiej stronie głównie przez pracę umysłową. Podczas gdy pierwszy efekt uzyskano w pół godziny lub godzinę, metodyczna koncentracja na różnicach kinestetycznych odczuć po obu stronach, od palców do czubka głowy, trwa tylko dwie lub trzy minuty, a kończy się z chwilą zrównania odczuć. Być może najważniejsze jest to, że bez względu na to jak bardzo zadowoleni bylibyśmy z pozycji głowy lub stóp, na początku ćwiczenia, taka praca tworzy kontrast, który zmusza do tego, by docenić, jak daleka jest nawykowa samokontrola od tego, co można by uzyskać.

Przez rozsądny dobór i właściwe ćwiczenia, ostatecznie eliminuje się nawykowe ograniczenia możliwych sposobów działania. Mechaniczne powtarzanie czynności nie ma wartości dla eksperymentowania i  poszerzania obrazu samego siebie. Jest to jedynie wysiłek mięśni. Aby ćwiczenie rozwijało i rozjaśniało obraz siebie, musi koncentrować się na: 1) każdym elemencie czynności, 2) tym, co jest odczuwalne w trakcie akcji, 3) całym obrazie ciała i efektach działania na całościowy obraz ciała. Tylko dzięki stałej obserwacji i ciągłemu sprawdzaniu można przejść do nowych sposobów działania, orientowania się i dostosowywania się.

Wartość odwracalności ma zastosowanie do konkretnych czynności, które w  ten sposób stają się nie tylko płynniejsze, ale zyskują również szersze zastosowanie. Lepszy obraz siebie zwiększa skalę i zakres możliwych działań. Większa odwracalność jest związana z nową świadomością relacji dotyczących orientacji w czasie i  przestrzeni.

Staranne zastosowanie teorii odwracalności przynosi następujące wyniki: 1) konfiguracje i relacje szkieletu stają się świadome; 2) ukryte napięcie w strukturze mięśni jest ograniczone i wyrównane; 3) zmniejszenie wysiłku we wszystkich obszarach aktywności; 4) uproszczenie ruchu, skutkujące ułatwieniem wszelkiego działania;5) poprawa orientacji; 6) zmniejszenie zmęczenia, a zatem większa zdolność do pracy i wytrwałość; 7) poprawę postawy i  oddychania, a tym samym poprawę ogólnego zdrowia i wigoru; 8) poprawa koordynacji wszystkich czynności; 9) ułatwia uczenie się we wszystkich dziedzinach, fizycznych czy mentalnych; 10) głębszą samowiedzę.

EUTONIA

Feldenkrais: Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z ogromu bezużytecznego napięcia w ich oczach, ustach, nogach, brzuchu. Napięcie to jest szkodliwe głównie dlatego, że łatwość samorealizacji, zależy od poziomu napięcia.

Schechner: Innymi słowy, aby się w pełni skoncentrować, napięcie musi zostać zmniejszone. Czy nie odnosi się to do niektórych teorii rozluźnienia u Stanisławskiego, że aby skupić się, trzeba najpierw wiedzieć, jak się rozluźnić?

Feldenkrais: Ale nie tak po prostu rozluźnić, bo jeśli naprawdę się rozluźniamy, to nie możemy nic zrobić! W pełni zrelaksowana osoba ma trudności z zebraniem swoich członków, żeby się podnieść. Chcemy eutoni, która nie oznacza braku napięcia, ale ukierunkowane i kontrolowane napięcie bez nadmiernego obciążenia. Nie chcemy wiotkości, ale takiego napięcia mięśni, które odpowiada wymaganiom grawitacji.

Schechner: Jak trenować, aby uzyskać tę idealną równowagę?

Feldenkrais: Mamy niewyczerpane zapasy technik. Po pierwsze, bardzo mały ruch. Jeśli położymy się i spróbujemy podnieść głowę o kilka milimetrów, opuścić ją i powtórzyć to szybko trzydzieści czy czterdzieści razy, a następnie zatrzymać, uzyskamy niezwykle zwiększoną świadomości tego, co się tam dzieje. Stań na płaskich stopach, a następnie unieś się na palcach i pozwól opaść ciału z powrotem (piętami do podłogi). Pięćdziesiąt takich drobnych ruchów, a nagle wyczujesz nieprawidłową postawę. No dalej. Proszę to zrobić.

Teraz niech pan spróbuje pochodzić. Co pan czuje? Mocniejsze osadzenie?

Schechner: To bardzo dziwne. Jest znacznie lżej.

Feldenkrais: Niektórzy ludzie mają jedną nogę krótszą od drugiej i dowiadują się o tym dopiero, kiedy zrobią to ćwiczenie. Potem nagle odkrywają, która noga jest krótsza i co mogą z tym zrobić. Jeśli ściśnie pan i usztywni kręgosłup na około trzydzieści sekund, a  następnie odpuści to napięcie, zobaczy pan, że zmienia to postawę bardziej, niż miesiąc treningów. Osiąga się to przez zmianę relacji mięśni wzdłuż całego kręgosłupa.

Schechner: W końcu uczymy się, jak to zrobić bez bodźców fizycznych?

Feldenkrais: O tak. Można przywrócić ten sam porządek, nie robiąc nic.

Schechner: Załóżmy, że aktor uczy się rozwijać swoją świadomość, poczucie obrazu siebie. Aktorzy czują często, że jeśli zatracą swoją spontaniczność, stracą cały kunszt.

Feldenkrais: Jeśli właściwie na to spojrzymy, to przez spontaniczność rozumiemy, bycie idiotą. Jak niby aktor ma być spontaniczny?

Schechner: Chcą oni utrzymać iluzję świeżości. Chcą mieć poczucie wolności.

Feldenkrais: Ale to nie możliwe, oni nie są świadomi tego, co robią. Aktorzy, którzy w to wierzą, jednego dnia grają koszmarnie, a następnego doskonale.

Schechner: Czy jest pan świadomy pracy Lee Strasberga?

Feldenkrais: O tak.

Schechner: No i?

Feldenkrais: Strasberg chciał, żebym uczył. Powiedział, że otworzy szkołę aktorską w Izraelu, jeśli zechcę być tam nauczycielem. Poszedłem do Actors' Studio, on przedstawił mnie tam wszystkim i bardzo pozytywnie rozmawialiśmy o tym pomyśle.

Schechner: Jak dawno to było?

Feldenkrais: Cztery lata temu.

Schechner: Nic z tego nie wyszło?

Feldenkrais: Nic.

Schechner: Oczywiście jego praca w Actors' Studio wydaje się sprzeczna z  tym, co pan robi.

Feldenkrais: Wiele razy widziałem ich pracę. Podobało mi się. Z mojego punktu widzenia nie uważam tego za ideał, ale metoda Strasberga mnie zainteresowała.

Schechner: Nie stworzyła ona, przynajmniej w Stanach Zjednoczonych niezawodnego stylu gry. Aktor może być świetny jednego wieczoru i bardzo zły następnego. Zaskakuje mnie, że ceni pan Strasberga, który działa w kierunku braku świadomości, a nie w stronę świadomości.

Feldenkrais: Jestem zabawną osobą. Podoba mi się ta metoda, ale to nie znaczy, że zgadzam się z nią. Cała jego technika ma swoje ograniczenia, i  uważam, że gdyby skorygował ją według mojego punktu widzenia, mógłby uzyskać dużo lepsze wyniki. Zakłada ograniczone wymagania co do aktora. Ale kiedy aktor jest dobrze wyszkolony, świadomy swojego ciała, ust, oczu, swojej woli, kiedy ma pełny kontakt pomiędzy światem zewnętrznym a swoim wnętrzem, może wtedy wybrać własną drogę.

Schechner: Zajmuje się pan uczeniem podstawowych ludzkich umiejętności.

Feldenkrais: Tak. Mamy korę mózgową. Niektóre jej partie są cały czas aktywne. Te ciągłe bodźce, muszą być zmniejszone. Prawo Fechnera-Webera odnosi się do dźwięku, do światła, zapachu, dotyku, do wszystkiego. Proporcja dla widzenia światła to jeden do stu osiemdziesięciu, dla słuchu, jedna dwusetna. Oznacza to, że jeśli się zaświeci się sto żarówek i zgasi jedną to, to zauważymy. Ale gdyby to było tysiąc żarówek, nie odczułoby się braku tej jednej. Tak więc, zrównoważenie napięcia w korze oznacza zmniejszenie wszystkich punktów pobudzenia do stanu normalnej aktywności. W tym poszukiwaniu, okaże się, że nie jest możliwe pobudzenie układu bez odpowiednich bodźców hamujących. Zmniejszając pobudzenie, uwalniamy również impulsy hamujące. Kiedy wyrównujemy stan kory mózgowej, doprowadzamy do stanu, który niektórzy nazywają nirwaną, a my eutonią. Nagle twój mózg cichnie i widzisz rzeczy, których nigdy wcześniej nie dostrzegałeś. Możliwość tworzenia nowych połączeń czy konfiguracji, poprzednio zahamowana, zostaje przywrócona. Wielką zaletą tej techniki jest to, że zmniejszenie napięcia w poszczególnych grupach mięśni, zapewnia metodyczne badanie całego obrazu siebie, a wraz z tym jego poprawę Technika wyraźnie pokazuje, że błędy w samoorganizacji są spowodowane zatrzymaniem i brakami w  samorozwoju. Korekta tych błędów nie jest pomyślana, ani postrzegana jako leczenie choroby, ale jako przywrócenie wzrostu i  rozwoju na wszystkich poziomach.

Schechner: Czy te nowe konfiguracje będą równie uzasadnione i rzeczywiste, jak te poprzednie?

Feldenkrais: Tak, być może nawet bardziej. Poznaje się i odkrywa siebie na nowo, takiego, jakim pozwala nam być nasza struktura, do granic tego do czego zdolne jest nasze ciało. Można się odrodzić.

PRZYWRACANIE MOŻLIWOŚCI

Lepszy stan i funkcjonowanie układu kostnego skutkuje pełnym wykorzystaniem możliwości anatomicznych. Ograniczenia przypisywane brakowi giętkości są najczęściej spowodowane napięciem i  przykurczem mięśni wynikających ze złych nawyków i braku uwagi. Te nawyki deformują strukturę oraz powodują niewyważone ruchy. Zwyrodnienia układu kostnego automatycznie wymuszają nowe ograniczenia mięśni, które z kolei próbują unikać bolesnego i  nieprzyjemnego ruchu. W ten sposób zaczyna się błędne koło, prowadzące do deformacji szkieletu, kręgosłupa i krążków międzykręgowych, a to prowadzi do przedwczesnego starzenia się ciała, ograniczenia zakresu i różnorodności ruchów. Doświadczenie wykazuje, że wiek ma tylko niewielki wpływ na te ograniczenia, a zdolność do wykonywania wszystkich ruchów zgodnych z anatomią i szkieletem, może zostać przywrócona.

Normalni, zdrowi ludzie, którzy nie cierpią na poważne choroby, mogą osiągnąć ten niezwykły stan poprzez godzinę pracy przypadającą na każdy rok życia, aż do sześćdziesiątki. Później, inteligencja i chęci określają ilość czasu potrzebnego do poprawy.

Schechner: Otwiera to szereg ekscytujących możliwości, ponieważ teatr jest jedyną sztuką, która wymaga ponownego stwarzania człowieka. Chodzi mi o człowieka w pełni, całkowicie nowego.

Feldenkrais: Tak.

Schechner: Powiedział pan, że niektóre z tych ćwiczeń dotyczą sposobu w  jaki chodzimy, a to przecież specyfika, między innymi naszego chodu odróżnia nas od innych. Zatem taki trening dałby aktorowi możliwość powrotu do stanu neutralności. Bez tej neutralności nie jest się świadomym na tyle, aby przybrać cechy danej postaci. Zatem to co pan proponuje to możliwość i umiejętność osiągnięcia stanu neutralności, z którego każdy kierunek jest możliwy.

Feldenkrais: Tak i odkrywamy, że jest to możliwe.

Schechner: Istnieje wiele prób poszerzenia świadomości i wydaje się, że jest to dużo bardziej systematyczne podejście do tego tematu. Być może neutralność nie jest właściwym terminem. Lepiej może mówić o poszerzeniu świadomości, które faktycznie przemienia, a nie tylko przywraca człowieka do stanu neutralności.

Feldenkrais: To jednak różni się od idei neutralności. To o czym mówię to doprowadzenie kory ruchowej mózgu, która rozwinęła się bez treningu, do stanu równomiernego pobudzenia. Jeśli przyjrzymy się korze mózgowej człowieka, która wyewoluowała bez treningu to ze wszystkich możliwości ludzkiego ciała, z siedemdziesięciu możliwych języków, dany człowiek wybiera jeden. A gdzie są wszystkie inne kombinacje? W korze ruchowej ustaliliśmy stałe połączenia, wzorce; ale mamy tam też szeroką gamę możliwości, które były tam zanim je ograniczyliśmy i zawęziliśmy.

Schechner: Więc naprawdę mówimy o potencjale i rozwoju możliwości.

Feldenkrais: Dokładnie. Neutralność ma tylko uwolnić nas od ograniczeń wynikających z (tylko) jednego wzorca.

Schechner: Czy w odniesieniu do zwykłych zjadaczy chleba, pozwala to być im bardziej sobą?

Feldenkrais: Tak, oczywiście.

Schechner: A aktorowi czy tancerzowi pozwoli przybrać dowolną dla danej roli charakterystykę?

Feldenkrais: Tak, z jasnością i łatwością. Dziś można znaleźć aktorów, odgrywających rolę garbusa i mówiących jak żigolak, gdyż nie czują oni tu żadnego związku. Chcą mieć miły głos. Większość aktorów, bez względu na rolę, mówi w ten sam sposób. Jeśliby ich nagrać i odtworzyć od tyłu, usłyszy się ten sam rytm, bez względu na to, co mówią lub jaka to rola. Uważam, że to nudne.

Schechner: Rozmawiał pan z Aaronem Meskinem o tym, co miał na myśli, kiedy powiedział, że Vakhtangov i Stanisławski mieli te same intencje, co pan?

Feldenkrais: Powiedział, że dopiero teraz uświadamia sobie, co mówili. Często pokazywali przykłady, ale nie mogli go tego nauczyć.

Schechner: Dlatego, że nie mieli systematycznego podejścia?

Feldenkrais: Ponieważ sami nie mieli świadomości ciała. Nie wiedzieli jak to zrobić. Jeśli powiem, że jakiś ruch jest zły to mogę o tym przekonać stosując zasady, różne aspekty ruchu i definicje, których każdy może na sobie doświadczyć. W ten sposób setki i  tysiące ludzi zgodzi się, że to jest dobre a to jest złe. Ale gdy Stanisławski i inni, mówili, że coś jest dobre, czy złe, było to ich własne mniemanie. Mieli bardzo często rację, bo byli wielkimi ludźmi.

Schechner: Zamierza pan pracować dla teatru? Byłoby bardzo interesujące zobaczyć pokolenie aktorów, dziesięć, piętnaście czy dwadzieścia osób w pełni wykształconych w tej technice.

Feldenkrais: Jestem teraz zaangażowany w tak wiele rzeczy, że o ile nie będzie zapotrzebowania z zewnątrz...

[wróć na początek]